Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Eliza Orzeszkowa „Tadeusz”

czwartek, 20 września 2007 20:47


Tadeusz był długo oczekiwanym dzieckiem Chwedory, niezbyt urodziwej, ale silnej i zdrowej chłopki i Klemensa, barczystego, krzepkiego chłopa. Oboje pracowali we dworze. On orał pańskie pole, ona pracowała w ogrodzie. Kiedy urodziło się im dziecko, w dodatku syn, ojciec zaczął wieść życie stateczne i zarzekł się, że wódki do ust nie weźmie. Wcześniej, jeszcze przed narodzinami Tadeusza nie żyli tak zgodnie, często bywały między nimi awantury. Teraz jednak we trójkę stanowili kochającą się rodzinę.

Tymczasem kobieta właśnie najęła się do plewienia ogrodu i musiała zabrać ze sobą dziecko, bo nie było je gdzie zostawić. Tadeusz brudny jak ta boska ziemia, bo wypadał piątek, a gruntowne szorowanie odbywało się raz w tygodniu w niedzielę rano, dzielnie dreptał bosymi nóżkami obok matki, trzymając się jej spódnicy. Radosny jak skowronek cieszył się z każdego przejawu życia. Odbiegał więc co chwilę, by pogłaskać kota, nacieszyć się kogutem, kaczkami czy gołąbkiem. Zatrzymali się na chwilę u przydrożnej kapliczki, matka z pokorą pomodliła się a potem podniosła dziecko wysoko, polecając je opiece Najświętszej. W dziecku natomiast Bozia wywoływała nieokreśloną bojaźń.
Więcej

komentarze (7) | dodaj komentarz

Maria Konopnicka „Wstań, o dziecię”

czwartek, 13 września 2007 23:39


Utwór Marii Konopnickiej ma charakter dydaktyczny. To liryka inwokacyjna, bezpośrednia („dziecię moje”). Adresatem wiersza jest dziecko, do którego podmiot liryczny zwraca się przez liczne apostrofy : „Wstań, o dziecię!”, „Ucz się, drogie dziecię moje/nosić wcześnie twarde zbroje/Jak dawni rycerze!”, ”Uchyl czoła, synu miły...” „Szanuj, drogie dziecię moje...”, „Szanuj, synu, przyszłego człowieka!”. W „ja” liryczne wcielił się rodzic, który udziela dziecku wskazówek, jak żyć, by wyróść na uczciwego i dzielnego człowieka.

Przed nami kolejne obrazy poetyckie. W pierwszym z nich osoba mówiąca w wierszu zachęca w dziecko, by wybrało się na pole i obserwowało ciężką pracę chłopów. Poprzez zgrabną metaforę połączoną z porównaniem „Kłosy brzęczą żytnim chlebem, /jako struny szklane” uświadamia dziecku wartość zboża, z którego mąki będzie chleb i kolejną przenośnię „Może serce twe zrozumie/Jakie to tam rosy świecą” uświadamia adresatowi, że ten znojny trud często okupiony jest łzami, praca na roli od świtu do zachodu słońca to ogromny wysiłek a w zamian zarobek marny i życie w niedostatku. Należy więc współczuć doli chłopów i szanować ich pracę.
Więcej

komentarze (1) | dodaj komentarz

Maria Konopnicka „Wstań, o dziecię!"

piątek, 07 września 2007 22:53

 

Wstań o dziecię! Idź na pole,
Gdzie pot ludu wsiąka rolę,
Gdzie pod jasnym naszym niebem
Kłosy brzęczą żytnim chlebem,
Jako struny szklane...
Idź i słuchaj, a w tym szumie
Może serce twe zrozumie,
Jakie to tam rosy świecą,                    
Jak masz uczcić dolę kmiecą
I zgrzebną sukmanę

Ucz się, drogie dziecię moje,
Nosić wcześnie twarde zbroje,
Jak dawni rycerze!
Nie z żelaza, nie ze stali,
Te, co ludzie wykowali,
Hełmy i pancerze;
Ale jasną ale dzielną
Zbroję ducha nieśmiertelną,              
Co się strzał nie boi,
Ale taką tarczę złotą,
Co się zowie wolą, cnotą,
A za oręż stoi.

Kiedy widzisz skrę, co pryska
Znad kowadła i ogniska,
Gdy dłoń widzisz z kielnią, z młotem,
Jak nad głową śmiga hardo,
Gdy na twarzy zlanej potem
Odgadujesz dolę twardą:
Uchyl czoła, synu miły,
Przed tym, co się krwawo znoi;
Lud i praca to są siły,
A świat cały nimi stoi!


Szanuj, drogie dziecię moje,
W małym ziarnku - przyszłe plony,
W małej kropli - pyszne zdroje,
W szelągu - miliony,
W każdej myśli - zaród czynu,
Życie - w chwilce, co ucieka,
A sam w sobie - szanuj, synu,
Przyszłego człowieka!

 

komentarze (1) | dodaj komentarz

Stanisław Wyspiański "Macierzyństwo"

wtorek, 04 września 2007 11:45

Stanisław Wyspiański
„Macierzyństwo”, 1905
58,8 x 91cm, pastel
Muzeum Narodowe w Krakowie

Obraz zatytułowany „Macierzyństwo” namalował Stanisław Wyspiański dwa lata przed śmiercią. Przedstawia dwie dziewczynki przyglądające się, jak matka karmi piersią niemowlę.

Wszystkie przedstawione postacie charakteryzują się delikatną linią twarzy, wyczuwa się w nich skupienie i czułość zarazem. Ubrane są w stroje bardzo dekoracyjne (narysowane wyraźną, krętą linią), wszystko tu składa się na ozdobny ornament: deseń kaftanu matki, wzorzyste sukienki dziewcząt, sploty kokard u włosów. Tło stanowią stylizowane liście i kwiaty pelargonii.

Ciekawa jest historia powstawania obrazu. Karmiąca matka – to żona artysty – Teodora z najmłodszym synkiem Stasiem, przerysowana przez Wyspiańskiego z wcześniejszego o trzy lata pastelu. Poza tym na obraz wybrał artysta papier z zaczętym motywem kwiatowym, który podczas tworzenia przeistoczył się w kaftan matki ozdobiony fuksjami.
Więcej

komentarze (17) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 20 marca 2010

Licznik odwiedzin: 169276

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Strony edukacyjne

Analiza wiersza

Audiobooki

Biografie

Charakterystyki

Ciekawe...

Jan Kochanowski

Nauka języków obcych

Opisy obrazów

Streszczenia

O moim bloogu

Zamierzam zamieszczać tu streszczenia wszelkich tworów literackich poświęconych dzieciom, ich charakterystyki, analizy wierszy a także opisy obrazów przedstawiających dzieci.

O mnie

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 26.08.2009 11:39:47
  • autor: Alexandra
  • treść: "Nie ten szczęś...
blogi Ranking i toplista blogów i stron